Już w 2. minucie zagroziliśmy bramce rywali. Z linii pola karnego uderzył Dmytro Kopytov, ale jego strzał zablokował Rafał Pietrzak. Chwilę później Tomasz Andrzejuk został sfaulowany w szesnastce przez Dawida Szymanowicza, a sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Dominik Banach i wykorzystał rzut karny, dając nam prowadzenie.
Szybko ruszyliśmy po kolejne trafienie. Najpierw kontratak poprowadził Marcel Dobruk, lecz zabrakło dokładności przy ostatnim podaniu. Następnie w polu karnym z piłką znalazł się Jarosław Kosieradzki, jednak nie trafił czysto i uderzył obok bramki.
Wieczysta również szukała swoich szans. Dawid Linca strzelił niecelnie z dystansu, a w 12. minucie Karol Szabłowski główkował z bliska prosto w ręce Oskara Jeża. Dziesięć minut później dobrą okazję zmarnował Paweł Łysiak. Odpowiedzieliśmy sytuacją Kosieradzkiego, który wychodził sam na sam z Patrykiem Stechnijem, ale zbyt mocno wypuścił sobie piłkę. Po drugiej stronie boiska kolejną próbę Łysiaka zatrzymał nasz bramkarz.
W 31. minucie zobaczyliśmy akcję, która mogła podobać się wszystkim naszym kibicom. Dobruk przerzucił piłkę na prawą stronę do Dominika Malugi, a ten z narożnika pola karnego przymierzył idealnie w okienko. Piękny strzał i prowadziliśmy już 2:0!
Przed przerwą próbowaliśmy jeszcze podwyższyć wynik. Kopytov uderzył nad poprzeczką, a piłkę po strzale Andrzejuka i rykoszecie złapał Stechnij. W końcówce połowy Szabłowski uprzedził w polu karnym Banacha. Do szatni schodziliśmy z dwubramkową zaliczką.
Przerwa była także okazją, by wrócić do historii naszego klubu. Uhonorowaliśmy Macieja Biegajłę, członka kadry Podlasia z pierwszego meczu w III lidze, który nie mógł uczestniczyć we wcześniejszej uroczystości podczas spotkania z Hetmanem. Przedstawiliśmy również Ryszarda Więcierzewskiego i Zbigniewa Głuchowskiego, autorów bramek w naszym pierwszym zwycięstwie na tym poziomie rozgrywek, odniesionym z Granatem Skarżysko-Kamienna 2:1.
Druga połowa rozpoczęła się dla nas źle. Po stracie piłki przez Jeża Paweł Mróz skierował ją do pustej bramki i zdobył kontaktowego gola. Chwilę później groźnie, choć niecelnie, uderzył Szabłowski.
W 62. minucie mogliśmy odzyskać dwubramkową przewagę, ale Banach nie wykorzystał znakomitej sytuacji. Cztery minuty później blisko wyrównania byli goście. Szabłowski dograł do Mroza, który zwodem minął naszych obrońców, lecz z siedmiu metrów strzelił ponad bramką. Odpowiedź należała do Malugi. Nasz strzelec ponownie spróbował z dystansu i tym razem piłka minimalnie minęła okienko.
W kolejnych minutach pracy nie brakowało obu bramkarzom. Jeż zatrzymał uderzenie Łysiaka, a Stechnij poradził sobie ze strzałem Kopytova z rzutu wolnego. Chwilę później bramkarz Wieczystej przeniósł nad poprzeczką mocne uderzenie Kosieradzkiego.
Końcówka przyniosła sporo nerwów. W 84. minucie Szpakowski strzelił prosto w Jeża, a przy kolejnych atakach gości ratowały nas interwencje naszego bramkarza i niecelność rywali. Sędzia doliczył pięć minut. W czwartej z nich Adam Kramarz główkował z siedmiu metrów nad poprzeczką. Jeszcze przed końcowym gwizdkiem piłkę do siatki posłał Szymon Twarowski, ale sędzia odgwizdał spalonego.
Utrzymaliśmy prowadzenie i mogliśmy cieszyć się z wyczekiwanego zwycięstwa. Przełamujemy się, dopisujemy trzy punkty i z takim nastawieniem przygotowujemy się do kolejnego spotkania.
19 września zagramy na wyjeździe z Siarką Tarnobrzeg. Początek meczu o godzinie 15:00.
Podlasie: Jeż - Krawczyk, Orzechowski, Nojszewski, Dmitruk, Maluga, Kosieradzki (81' Kobieta), Dobruk (81' Twardowski) , Kopytov, Andrzejuk, Banach (61' Łukasiewicz).


